Klasztor na Karczówce w Kielcach
Klasztor na Karczówce

Kościół na Karczówce i jego patron

W tych trudnych czasach wzrok Kielczan często pada na wzgórze Karczówka z widoczną tam, nawet z dużych odległości, sylwetką klasztoru. Jego początki sięgają innego okresu, gdy szalała zaraza. W 1624 roku na szczycie wzgórza stanął kościół pod wezwaniem Świętego Karola Boromeusza. Za jego fundację odpowiada biskup krakowski Marcin Szyszkowski.

Kościół powstał jako wotum, w podzięce dla Boga, za to że Kielce ominęła epidemia pustosząca Małopolskę na początku XVII wieku. Karol Boromeusz został wybrany na patrona świątyni za sprawą jego uczynków podczas podobnej epidemii we Włoszech. Jako arcybiskup Mediolanu nie uciekł z miasta, tak jak zrobiło to większość wielmożów i hierarchów. W przeciwieństwie do nich zaryzykował własnym życiem opiekując się biedotą i pomagając jej przetrwać w czarnej godzinie. Z tego powodu Marcin Szyszkowski, po studiach w Italii, gdzie usłyszał o Boromeuszu, sprowadził jego relikwie do kraju i wyznaczył go na patrona kościoła. Wkrótce po fundacji zaproszono tu bernardynów, którzy byli gospodarzami tego miejsca przez ponad dwieście lat.

Kościół orientowany skałą i unikatowa figura

Figura Świętej Barbary Kielce Karczowka
Figura Świętej Barbary wykonana z galeny

Kościół na Karczówce jest nietypowy, ponieważ jego prezbiterium nie znajduje się po stronie wschodniej, a taka była powszechna praktyka wznoszenia świątyń do końca XVIII wieku. Tym razem jednak wapienie na Karczówce utrudniły to zadanie budowniczym. Dlatego możemy powiedzieć, że ten kościół jest „orientowany skałą” z prezbiterium na zachodzie i wejściem na wschodzie. Chociaż, może to jeszcze jeden hołd złożony Karolowi Boromeuszowi? Ten, gdy był arcybiskupem wydał instrukcje, że planowanie kościołów na linii wschód-zachód nie musi być zawsze przestrzegane. Tego jak było naprawdę, dziś już nie rozstrzygniemy.

W kaplicy przy wejściu widzimy pewien obiekt, który trudno znaleźć gdziekolwiek indziej na świecie. To rzeźba Świętej Barbary, patronki górników. Co czyni ją taką szczególną? Materiał z którego powstała to galena, czyli siarczek ołowiu. Bardzo rzadko wykorzystywana przez rzeźbiarzy ze względu na swoją kruchość, a przez to trudność w obróbce dłutem. Jednak artysta, który wydobył z galeny kształty Świętej uczynił to z niebywałą finezją, czyniąc ją jedną z najpiękniejszych barokowych rzeźb siedemnastowiecznej Polski.

Karczówka i jej kopalnie

Niektórych może zastanowić czemu patronka górników jest umieszczona w kościelnej kaplicy? Stało się tak dlatego, że Karczówka i okoliczne wzgórza były miejscem wydobywania galeny właśnie. Do dziś widać wiele pozostałości po dawnych kopalniach i wykorzystywanych tu technikach zwanych „kruszcośledzeniem”

Skała wapienna, kopalnia ołowiu
Szpara w wapieniach po wydobyciu ołowiu

Roztwory z ołowiem dostawały się z głębin Ziemi na powierzchnię zwykle osadzając w uskokach w skale wapiennej. Gdy górnicy znaleźli taki uskok, szli wzdłuż niego i wydobywali cenny metal. Na miejscu ich pracy pozostawała szpara, efekt ich „śledzenia” uskoku a zarazem kruszca. Stąd właśnie wzięła się nazwa tej techniki górniczej.

Świętokrzyskie było także znane z kopalni miedzi, ale przed wszystkim żelaza. Ten metal wydobywany już w starożytności a potem przetapiany w specjalnych piecach jednorazowego użytku zwanych dymarkami.

Karczówka to również jeden z pięciu kieleckich rezerwatów z przepięknym widokiem na Góry Świętokrzyskie. To kolejny powód dla którego warto tu się przespacerować i pozachwycać naturą i krajobrazami.

Kult Świętej Rozalii w Świętokrzyskiem

Karol Boromeusz nie był jedynym świętym do którego zwracali się ludzie w czasach zarazy. W regionie możemy zwiedzić wiele kaplic, kapliczek czy kościołów poświęconych Świętej Rozalii z Palermo, także uważanej za tarczę i ochronę przeciwko epidemiom.

Jednym z najbardziej znanych miejsc jej dedykowanych jest grota Świętej Rozalii w lasach na Górze Perzowej w paśmie Oblęgorskim. Tam w triasowym piaskowcu możemy wejść do kaplicy podczas marszu głównym szlakiem świętokrzyskim. Grota jest nawiązaniem do żywotu Świętej, która ukrywała się w podobnej pieczarze.

Innym obiektem kultu Rozalii jest poświęcona jej jedna z czterech dziewiętnastowiecznych drewnianych kapliczek w miejscowości Bieliny w pobliżu klasztoru świętokrzyskiego.

Kilka kilometrów od dębu Bartek, obok kamieniołomu Zachełmie, gdzie znaleziono ślady najstarszego tetrapoda, wznosi się kościół Świętej Rozalii i Świętego Marcina. Choć ufundowany w XVII wieku, później był wielokrotnie przebudowywany. Dodano między innymi rozpoznawalną z daleka charakterystyczną kopułę.

Gdy podstawowe zasady higieny nie były znane, a ludzie nie byli świadomi prawdziwych przyczyn chorób te właśnie miejsca i zwyczaje, zakorzenione głęboko w religii i folklorze, przez stulecia były światełkiem nadziei w czasach szalejących epidemii Czarnej Śmierci, cholery czy grypy.