
Pomoc przy świętokrzyskich górskich maratonach i co z niej wynikło.
Kiedy mogę staram się wspomagać kielecki oddział PTTK w organizacji sztandarowych imprez, jakimi są górskie maratony i rajdy. Sprawdzam szlak, znakuję trasy, a wszystko to w pięknych okolicznościach świętokrzyskiej przyrody. Nie wspominając o obsadzaniu punktów kontrolnych, gdzie można uchwycić na zdjęciu takie spontanicznie klasyczne portrety zbiorowe, jak choćby ten.
Rok temu również znakowałem szlak III edycji Zimowego Maratonu Świętokrzyskiego. Dzięki temu odwiedziłem jaskinię Piekło pod Chęcinami w odstępie kilku dni i odkryłem prawdziwe, choć tymczasowe, cuda natury występujące tylko o tej mroźnej porze roku.
Piekło Skibskie i zjawiska krasowe

Wcześniejszy wpis na blogu o świętokrzyskim krasie wita Nas zdjęciem wnętrza Piekła z widocznym naciekiem kalcytowym. Wyjaśniam w tym wpisie jak powstają wapienie i dlaczego zachodzą w nich zjawiska chemiczne zwane krasowymi.
Znana w całym kraju jaskinia Raj wykształciła długie na 80cm stalaktyty m.in. dzięki temu, że przez tysiąclecia człowiek nie miał do niej dostępu. Inaczej było z Piekłem Skibskim pod Chęcinami, które od stuleci służyło ludziom, choćby jako miejsce wydobywania rud ołowiu. Spokój potrzebny naturze by mogła wykształcić co bardziej imponujące formy krasowe był więc mocno zaburzony. Dlatego stalaktyty mają tam 1cm długości, a często są naderwane. Piekło ustępuje zatem Rajowi pod względem piękna formacji naciekowych związanych z procesami krasowymi. Ale nie zawsze.
Cuda zimowej natury. Piekło Skibskie i Piekło Dalejowskie, Miedzianka

Rok temu, na dzień przed Zimowym Maratonem jaskinia nie różniła się bardzo od tego, co obserwowałem podczas wcześniejszych wizyt. Lekko ośnieżone wejście do środka, pokryte różnie zabarwionym kalcytem ściany. Temperatury oscylowały wtedy wokół zera. Jednak popołudniowa śnieżyca osadziła duże czapy śniegu nad Piekłem. Te podczas weekendu stopniały, a woda kapała przez szczeliny w skałach. Niedzielnej nocy ponownie chwycił ostry mróz, który utrwalił wspaniałe lodowe stalaktyty.
Nie możemy tu mówić ściśle o procesie krasowym, bo do tego potrzebny jest węglan wapnia, woda, dwutlenek węgla, ale ze względu na pewne podobieństwo i piękno tych mrozowych form nazwijmy to zjawisko „lodowym krasem”.
W przypadku Piekła udało się uwiecznić na przestrzeni kilku dni obraz przed i po oraz wyjaśnić cały proces i warunki powstawania lodowego krasu. To nie jedyny przykład zimowych cudów natury w świętokrzyskim. Zapraszam do galerii na dole strony do obejrzenia zdjęć ze sztolni Zofia na Miedziance, gdzie pięknie prezentowała się harfa-stalaktyt albo ogromna kolumna-stalagnat obok niewielkich lodowych stalagmitowych wypustek. Inny stalagnat pochodzi ze skałek Piekło Dalejowskie obok Skarżyska.
Sztuczny lodowy kras. Lodospad na Kadzielni

Na kieleckiej Kadzielni, na Skałce Geologów, gdy temperatury spadną znacznie poniżej zera tworzony jest, tym razem przy czynnym udziale ludzi, sztuczny lodospad. Czy powinien znajdować się akurat w części kamieniołomu będącej rezerwatem? Mam wobec tego mocno ambiwalentne odczucia, ale nie można odmówić uroku lodowym formom, które tam powstają.
Galeria – Świętokrzyski Lodowy Kras

Wnętrze jaskinie Piekło na codzień. Widoczne żyły kalcytowe 
Zamek Chęciny Śnieżyca 
Wnętrze jaskini Piekło. Lodowy Kras 
Jaskinia Piekło Lodowe stalaktyty 
Jaskinia Piekło 
Jaskinia Piekło 
Lodowy kieł w Skibskim Piekle 
Lodowe stalaktyty w jaskini Piekło. 
Sztolnia Zofia na Miedziance. Lodowy kras 
Sztolnia Zofia. Lodowe stalaktyty i harfa 
Sztolnia Zofia. Stalagnat 
Niewielkie stalagmity w sztolni. 
Lodowa harfa w pełnej krasie. 
Piekło Dalejowskie koło Skarżyska. Lodowy stalagnat 
Lodospad na Kadzielni w Kielcach 
Lodospad 
Lodospad z bliska 
Lodospad Kadzielnia 
Zbliżenie na fantastyczne lodospadowe formy